Ile wydać na gramofon, by przebić sound z plików?
Pliki cyfrowe grają dziś naprawdę dobrze. Dźwięk z komputera czy streamera potrafi być detaliczny, dynamiczny i czysty. Problem pojawia się, gdy porównujemy go bezpośrednio z winylem odtwarzanym na tanim gramofonie. Wtedy okazuje się, że analog brzmi płasko, szumiąco i bez życia. Pytanie nie brzmi więc „czy warto w ogóle wchodzić w winyl”, ale „ile trzeba wydać, żeby gramofon faktycznie zagrał lepiej niż pliki”. Odpowiedź zależy od tego, co rozumiemy przez „lepiej”.
W okolicach 1500 zł kupimy przyzwoity gramofon z wbudowanym przedwzmacniaczem i podstawową wkładką. Taki zestaw zagra poprawnie, ale raczej nie przebije dobrze zrealizowanego pliku FLAC. Usłyszymy ciepło i charakter analogu, jednak kosztem rozdzielczości oraz kontroli basu. Dopiero przy 3000 zł pojawiają się konstrukcje z lepszym ramieniem, solidniejszą podstawą i wkładką, która wyciąga więcej detali. Na tym poziomie różnica względem plików staje się słyszalna, choć wciąż zależy od reszty toru. Jeśli zastanawiasz się, co konkretnie wybrać w tym przedziale, sprawdź ranking gramofonów do 3000 zł, który porządkuje modele pod kątem jakości dźwięku i wykonania.
Próg 6000 zł to już inna liga. W tej cenie dostajemy gramofon, który nie tylko dorównuje plikom, ale często je przewyższa pod względem przestrzeni, barwy i mikrodynamiki. Kluczowe staje się jednak to, do czego podłączymy sprzęt. Drogi gramofon podłączony do taniego wzmacniacza i głośników komputerowych nie pokaże swoich możliwości. Winyl wymaga też czystych płyt, porządnej igły i właściwej kalibracji. Bez tego nawet wydatek rzędu 6000 zł nie zagwarantuje przewagi nad cyfrą.
Podsumowując, żeby realnie przebić sound z plików, trzeba celować w okolice 3000 zł i wyżej, pamiętając o całym systemie. Sam gramofon to dopiero początek. Reszta toru, jakość wydania i stan płyty mają równie duże znaczenie. Warto więc najpierw określić, ile możemy przeznaczyć na całość, a dopiero potem szukać konkretnego modelu.